Music Angel XD-SE, z lampami EL34/ 6SN7/ ECC85
Wzmacniacz powinien zostać sprawdzony pod kątem przyzwoitości elementów i lutowania. Miszmasz, który można znaleźć w środku różni się ze sztuki na sztukę. W przypadku poprawek warto zastosować elementy markowe współcześnie dostępne.
Uwaga - zwykle nie ma oporników rozładowujących kondensatory filtru wysokiego napięcia (bleeder), stąd nawet po dłuższym czasie mogą spowodować zagrażające życiu porażenie. Zalecam montaż.
Potencjometr głośności, można przystosować mocowanie do Alpsa typu RK27. Wymaga to przycięcia płytki drukowanej, w tym miejscu jest wadliwie prowadzona masa, nie ma się co smucić, warto przy okazji zmienić. Punkt wspólny może być na wejściu zasilania od strony połączeń "drutów".
Układ utrzymania prądu spoczynkowego lamp końcowych jest typu stałego z dodatkowym zasilaczem do ujemnego napięcia siatek. Jeśli akurat są zainstalowane wieloobrotowe "precyzyjne" potencjometry do regulacji polaryzacji lamp mocy to dużo lepszym rozwiązaniem będzie zmiana na jednoobrotowe. Precyzja ustawienia wystarczająca aż nadto a bezpośrednia widoczność położenia ( i szacowanie ew. problemów z różnic) bezcenna.
Trzeba pamiętać, że zmiana lamp końcowych nie jest możliwa bez ustawienia prądu spoczynkowego - a to niestety dopiero po demontażu dolnego dekla. Sam pomiar i regulacja należą do czynności, o których producent "zapomniał" mimo iż są konieczne nawet w czasie użytkowania i wynikają ze zużycia lamp. Powinny być łatwo dostępne. Czasem lampy z powodu uszkodzeń gwałtownie tracą albo zwiększają prąd anodowy - nie ma nad tym kontroli ani też świadomości do czasu katastrofalnej usterki.
Nie ma bezpośredniego zabezpieczenia lamp końcowych i transformatora przed uszkodzeniem z powodu przepływu za dużego prądu anodowego. Ratunkiem okazują się być odlutowujące z przegrzania oporniki... W wyniku roztopienia cyny odpadają i rozłączają obwód. Warto zainstalować bezpieczniki dla każdej z par lamp w ich katodach.
Układ opóźniający włączenie napięcia anodowego lamp jest prymitywny i zapina po czasie na "sztywno" całość. Przydało by się poprawić to tak by napięcie narastało łagodnie, zastosować układ z fazą powolnego wzrostu.
UWAGA 2 - ostatni obrazek. Wzmacniacz nie ma bezpośredniego połączenia z uziemieniem - przewodem ochronnym. Trzeba zadbać o odpowiednie zaplanowanie swojego systemu po tym kątem, może się okazać, że wszystkie połączone do niego urządzenia nie są uziemione. Prądy upływu sumują się do wartości niebezpiecznych. Przypinanie czułych tranzystorowych na przepięcia źródeł może być dla nich niebezpieczne. To nie tylko cecha tego wzmacniacza.
Na obrazku widać - górna płytka, bezpieczniki po lewej i prawej wcięte w układ katod.
Po prawej potencjometry do reg. prądu anod, pozostawiłem wieloobrotowy od symetryzacji żarzenia.
Wymieniłem też (na Wimę) wcześniejszą modyfikację - zamontowano kiedyś polskie kondensatory styroflexowe, niestety po latach tracą kontakt folii metalowej z wyprowadzeniami i stają się źródłem trzasków oraz zniekształceń. Muszę o tym kiedyś napisać.
Udało się zmieścić lepszej jakości potencjometr. Płytka wycięta ale w dogodny miejscu bo i tak masa idzie do strony z kabelkami.
Porównanie potencjometrów, RK27 może cudem nie jest ale przyzwoicie równobieżny i dość trwały.
Brak uziemienia. Trzeba o nie zadbać samemu.
Komentarze